Generic selectors
Tylko dokładne dopasowania
Szukaj w tytule
Szukaj w zawartości
Generic selectors
Tylko dokładne dopasowania
Szukaj w tytule
Szukaj w zawartości
Generic selectors
Tylko dokładne dopasowania
Szukaj w tytule
Szukaj w zawartości

Autumn czy fall? – czyli jak właściwie jest jesień po angielsku?

Jak jest jesień po angielsku

Jesień to ta właśnie pora roku, która najbardziej przypomina nam o przemijaniu, o zastępowalności starego nowym, o tym, że coś się musi skończyć, żeby coś się mogło zacząć. Czego byśmy nie robili i czego sobie nie planowali, pory roku nieubłaganie następują jedna po drugiej. Winter, czyli mroźna zima, spring – wybuchająca życiem wiosna, summer – skwierczące upałem lato i fall, kiedy liście spadają albo autumn, kiedy pojawia się bogactwo owoców. No właśnie, fall czy autumn? Jak właściwie jest jesień po angielsku?

It's the first day of autumn! A time of hot chocolatey mornings, and toasty marshmallow evenings, and, best of all, leaping into leaves!

Winnie the Pooh, "Pooh's Grand Adventure"

Jak jest jesień po angielsku?

I tak, i tak. O jesieni mówi się w krajach anglojęzycznych zarówno fall, jak i autumn. Jeżeli w szkole uczyli was, że fall to nazwa amerykańska, a autumn – brytyjska, to czas najwyższy potraktować to rozróżnienie z lekkim przymróżeniem oka. 

Faktycznie w Stanach Zjednoczonych przeważa forma fall, natomiast w Wielkiej Brytanii częściej używane jest autumn. Jednak zarówno w brytyjskich, jak i amerykańskich tekstach możemy napotkać obie formy. Co więcej te dwa słowa będą doskonale rozumiane po obu stronach Atlantyku.

A jak to wygląda w innych krajach anglojęzycznych? Kanadyjczycy preferują formę fall, Australijczycy chętniej mówią autumn. Ale rozumieć będą obydwa słowa.

Skąd w ogóle dwie nazwy jesieni w angielskim?

W całym tym zamieszaniu z fall i autumn najśmieszniejsze jest to, że – podobnie jak w przypadku wielu innych słów – amerykański angielski korzysta z formy, która na Wyspach jest uważana za archaizm. Bo musicie wiedzieć, że fall jako określenie pory roku, w której opadają liście, wcale nie powstało w Ameryce, tylko przywędrowało do niej z Anglii.

Jak twierdzi wielki słownik Merriam-Webster, wszystko zaczęło się od słówka autumnus, które trafiło do angielszczyzny z łaciny w XIV wieku. Autumn nie do końca chyba przypadło do gustu angielskim poetom tamtego czasu, bo pisząc o jesieni woleli używać określenia the fall of the leaves. Jednak the fall of the leaves, to dosyć długa nazwa dla pory roku, sami przyznacie. Dlatego już w XVII wieku powszechniejsze w użytku było krótkie fall. Jeszcze nie aż tak popularne jak autumn, ale na dobrej drodze, żeby łacinizm z angielszczyzny wyprzeć.

I wtedy właśnie pojawiły się pierwsze angielskie kolonie w Nowym Świecie. Przez ocean płynęły do Ameryki statki z osadnikami i… językiem angielskim. Być może cały anglojęzyczny świat konsekwentnie używałby teraz jednego słowa oznaczającego jesień, gdyby Ameryka nie postanowiła się w XVIII wieku zbuntować przeciwko Imperium Brytyjskiemu, zadeklarować niepodległości i obnosić się ze swoją innością również w mowie i piśmie.

Ponieważ Anglicy chętniej używali słowa autumn, Amerykanie postawili na fall. A ponieważ fall tak się w Ameryce rozpanoszyło, Anglicy postanowili o tym słówku zapomnieć, położyć na półce podpisanej “archaizm” i pozwolić się pokryć warstewką lingwistycznego kurzu.

I stąd to całe zamieszanie i pytanie jak jest jesień po angielsku

To którego słówka używać?

Podobnie jak w przypadku wszystkich pozostałych różnic między odmianami angielskiego, najwygodniej zdecydować, który angielski jest “twój”: brytyjski, amerykański, a może na przykład australijski i się tego trzymać. Jeżeli najbardziej po drodze ci z odmianami brytyjskimi, to mów autumn nawet podczas wycieczki do Nowego Jorku. A jeżeli masz w sobie amerykańską duszę, używaj fall, bez względu na to, gdzie pojedziesz. Nie martw się, i tak cię zrozumieją.

A jakiego określenia używam ja?

Najchętniej w ogóle nie mówiłabym o jesieni. Szczerze nie cierpię tej pory roku. Nie znoszę zimna, nieustannego deszczu i szarzyzny za oknem. Moją ulubioną porą roku jest lato.

Tylko czy lato jest możliwe również w październiku lub listopadzie? Oczywiście, że jest! Babie lato. Po angielsku Indian summer.

I tak w angielskim Indian summer, jak polskim babim lecie, chodzi o te przyjemne epizody ciepłej i słonecznej pogody w teoretycznie zimnych i deszczowych miesiącach jesiennych. Tak, tak, złota jesień jest nie tylko polska, występuje również w innych miejscach na ziemi, pod różnymi nazwami, a jedną z nich jest Indian summer.

Jak co roku i tym razem mam nadzieję, że nie fall i nie autumn, ale właśnie Indian summer będzie trwało aż do zimy. 

A wy co wolicie? Autumn, fall, Indian summer czy po prostu hibernację pod kocykiem aż do wiosny?

Chcesz wiedzieć więcej i być na bieżąco z wszystkimi moimi radami, pomysłami, podpowiedziami, projektami oraz promocjami? Koniecznie polub mnie na Facebooku i Instagramie.

Skomentuj

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Może Cię również zainteresować...

jakie popełniasz błędy podczas planowania nauki

5 błędów, które popełniasz podczas planowania nauki

Ślęczysz godzinami, zarywasz noce, codziennie wkuwasz słówka, rozwiązujesz niezliczone ćwiczenia, wydajesz cenne monety na coraz to nowsze kursy, podręczniki i apki… A porywających efektów nauki jak nie było tak, nie ma. Wymarzony hiszpański wciąż na poziomie mocno podstawowym, egzamin z

Czytaj »
Jak planować naukę języka angielskiego

Jak planować naukę języka?

Zanim zdradzę ci jak planować naukę języka – i to nie tylko angielskiego – opowiem ci tytułem wstępu krótką historię.  Jakieś trzysta lat temu w ubogiej rodzinie bostońskiego wytwórcy mydła urodził się chłopiec. Dziesiąty syn biedaka nie miał świetlanych widoków

Czytaj »

Może Cię również zainteresować...