Wydma Piłata – o wizycie w największej piaskownicy Europy i o tym dlaczego warto czasem zboczyć z drogi

Do długaśnej listy rzeczy, które zawdzięczam mojemu zawodowi i moim cudownym uczniom, dopisałam w maju tego roku wizytę na największej górze piachu, jaką znajdziecie w całej Europie.

Ta góra to Dune du Pilat, Wydma Piłata. Jest długa na prawie trzy kilometry, szeroka na 500 metrów i wznosi się ponad oceanem i lasem sosnowym na wysokość 110 metrów. Leży zaledwie 60 kilometrów od Bordeaux.

Uwielbiam świeżą bryzę od morza (albo od oceanu), uwielbiam szum fal, brodzenie gołymi stopami w mięciutkim piasku, uwielbiam szwendanie się godzinami po nierównym terenie. I wreszcie uwielbiam miejsca z zapierającymi dech w piersiach widokami, zwłaszcza jeżeli w kadrze mieści się chociaż kawałek lasu. Wydma Piłata przywitała mnie tym wszystkim, a dodatkowo rozkosznie bezchmurnym niebem, które było doskonałym prezentem po niezliczonych deszczowych dniach tej wiosny.

Wydma Piłata to zdecydowanie jedno z najfajniejszych miejsc, jakie ostatnio odwiedziłam. A znalazłam się tam w zasadzie tylko przez przypadek, w drodze we francuskie Pireneje. Naszym celem były najwyżej położone górskie szlaki południowej Francji, tymczasem niechcący wylądowaliśmy w tłumie turystów brnących w piachu zaledwie 100 metrów pod górkę. I – o dziwo! – wcale tego nie żałowaliśmy.

Jak trafiłam w to miejsce?

Dlaczego zboczyliśmy z trasy wiodącej nas z lotniska w Bordeaux wprost ku ośnieżonym szczytom Pirenejów?

Przez jedną z moich klientek.

Rezerwując bilety na samolot do Bordeaux, przypomniałam sobie, że rok temu jedna z moich ulubionych uczennic, Ela,  spędzała w tamtej okolicy wakacje. Zrobiłam więc to, co często robię w takim przypadku: odłożyłam na potem zaplanowane ćwiczenia i poprosiłam o rekomendacje i rady. Dlaczego zboczyłam z drogi wiodącej jak strzała ku – o ile pamięć mnie nie myli – opanowaniu verb patterns?  Bo czasem trzeba wykorzystać okazję. I nie tyle chodzi o okazję dowiedzenia się co warto zwiedzić na atlantyckim wybrzeżu Francji, co o okazję poćwiczenia fajnego języka w naturalnym kontekście i towarzystwie pozytywnych emocji.

Proszeni o rekomendacje uczniowie mają możliwość przećwiczenia całego szeregu funkcji językowych, gramatyki i słownictwa, które trudno przećwiczyć z podręcznikiem: rekomendują, polecają, udzielają rad, odradzają, opisują; mogą wykorzystać zarówno tryb rozkazujący, jak i zdania warunkowe. A do tego aktywizują i poznają słownictwo, które najprawdopodobniej przyda im się chociażby podczas kolejnych wakacji. Pięć minut takiej rozmowy jest nierzadko bardziej efektywne niż czterdzieści pięć z nawet najlepszym podręcznikiem.

“Musisz koniecznie zobaczyć Wydmę Piłata” – od razu wystrzeliła Ela.

I tak znaleźliśmy się na szczycie tej ogromnej piaskownicy, z której nawet dorośli ludzie zbiegali i turlali się w dół w salwach śmiechu.

Oczywiście nie byłabym sobą, gdybym znów nie zapragnęła zboczyć z drogi.

Co robić w wielkiej piaskownicy?

Zdecydowana większość osób odwiedzających Dune du Pilat wdrapuje się na szczyt po schodach specjalnie zbudowanych dla turystów w północnej części wydmy, robi selfiaczka i za kilka minut schodzi na dół. My natomiast postanowiliśmy wykorzystać okazję, aby trochę dłużej pooddychać powietrzem znad Atlantyku i zostawiwszy kłębiący się u szczytu schodów tłum powędrowaliśmy grzbietem wydmy ku jej południowemu krańcowi, spotykając tylko od czasu do czasu nielicznych spacerowiczów i wielbicieli puszczania latawców.  Potem zbiegliśmy śmiejąc się jak dzieci w dół nad ocean, pomoczyliśmy stopy w przelodowatej wodzie, szczęknęliśmy zębami na widok kąpiącej się grupy nastolatków i wreszcie wróciliśmy na parking u podnóża wydmy, okrążając zatłoczone schody najdłuższą chyba możliwą drogą.

największa piaskownica Europy

Z zaplanowanej godzinki, którą mieliśmy spędzić na wydmie, zrobiło się ponad pół dnia nad oceanem. Było pięknie. Było warto.

Po co zbaczać z drogi wiodącej prościutko do celu?

Już wiem jakie ci się ciśnie teraz na usta pytanie.

Po cholerę zatrzymywać się przy górze piachu, kiedy w planie masz wspinaczkę na trzytysięczniki? Ma to sens?

Oczywiście, że ma.

Ma taki sam sens, jak poświęcanie podczas nauki języka czasu pozornie łatwym i niezasługującym na uwagę drobiazgom.

Podam ci przykład dotyczący nauki języka angielskiego.

Duża część z moich dorosłych uczniów tyle się naczytała i nasłuchała o “tych przeklętych angielskich czasach”, że przebierając niecierpliwie nóżkami na myśl o jak najrychlejszym opanowaniu jakże niezbędnego do życia Future Perfect Continuous, nie chcą nawet słuchać o takich banałach jak stopniowanie przymiotników lub rzeczowniki policzalne i niepoliczalne. I później pojawiają się nam całymi stadami na kursach C1 goście, którzy nie potrafią porównać dwóch przedmiotów, wciąż zapominają końcówki -s w trzeciej osobie liczby pojedynczej Present Simple, a na dokładkę nie wiedzą, że nie istnieje takie słowo jak komfortejbyl.

Dlaczego o tym piszę? Bo w nauce, jak w podróży: zapatrzony w mglisty cel, możesz łatwo stracić z zasięgu wzroku te wszystkie fajne i wartościowe rzeczy, które mijasz po drodze. I tak jak możesz nawet nie zdawać sobie sprawy z tego, że niedaleko trasy z Bordeaux do Gavarnie istnieje tak fantastyczne miejsce jak Dune du Pilat, tak i możesz nie zdawać sobie na przykład sprawy z tego że news to rzeczownik w liczbie pojedynczej, na domiar złego niepoliczalny. Warto czasem zboczyć z drogi. Jeżeli tego nie zrobisz, może cię bardzo dużo ominąć.

Pomysł na lekcję

Za źródło informacji oraz wskazówek na temat Wydmy Piłata, drogi do niej, parkowania itp. posłużył mi blogowy wpis Arcachon’s Dune du Pilat – Climbing the Tallest Sand Dune in Europe.

Na samym dole tego wpisu znajdziecie garść praktycznych wskazówek, m.in. Tips for climbing the Dune du Pilat. Tych wskazówek jest około ośmiu. Skopiowałam je, rozstrzeliłam na kartce dając duże odstępy między akapitami i wydrukowałam. W ten błyskawiczny sposób (jakieś 2 minuty) stworzyłam zadanie na czytanie dla swoich uczniów, które z powodzeniem przeprowadziłam podczas zajęć. Jeżeli masz większą grupę, ale za to dysponujesz tablicą interaktywną, możesz po prostu wyświetlać na niej uczniom kolejne zdania.

Zadanie polega na czytaniu kolejnych porcji tekstu i próbach zgadnięcia jakiego miejsca dotyczą porady. Mamy więc w tej aktywności przeplatający się reading i speaking, a także reagowanie językowe, bo wyrażanie przypuszczeń skłania uczniów do dyskusji. Uczniowie będą strzelać, że to Sahara albo Łeba, a kiedy dowiedzą się ostatecznie o jakie miejsce chodzi, będą z jednej strony zaskoczeni, a z drugiej dumni, że myśląc o Słowińskim Parku Narodowym strzelali tak blisko.

Co ważne, będą też chętni na więcej. I naprawdę nic nie stoi na przeszkodzie, żeby przeczytali cały blogowy wpis Dune du Pilat – Climbing the Tallest Sand Dune in Europe w ramach pracy domowej.

reading task - Dune du Pilat

Hint

Kiedyś tworzyłam do tekstów autentycznych własne pytania, żeby „sprawdzić” czytanie moich uczniów. Ostatnio zupełnie od tego odeszłam, stwierdziwszy, że oderwanych od rzeczywistości i zabijających całą radość z czytania zadań w rodzaju odpowiedz na pytania, zdecyduj czy prawda czy fałsz, znajdź błędy i uzupełnij luki mają po pachy w podręcznikach. Dlatego teraz zazwyczaj pozwalam im się cieszyć spotkaniem z ciekawym tekstem i proszę tylko o podsumowanie jego treści pięcioma hashtagami oraz znalezienie w artykule jednej ciekawej rzeczy, którą chcieliby się podzielić. Tak zrobiłam również tym razem. Co i wam serdecznie polecam.