Kiedy jest za późno na naukę języka?

Ten wpis dedykuję sympatycznej pani X, którą poznałam ostatnio w samolocie lecącym z Bergamo do Warszawy. Siedziała obok mnie i słysząc, że mówię po polsku zainteresowała się czytaną przeze mnie włoską gazetą. Czy mieszkam we Włoszech? Nie. Czy dobrze znam włoski? Bi uno, dopiero się uczę. Ona też się uczy, co prawda nie czuje się jeszcze na siłach czytać prasy, ale być może już niebawem. Może trochę wolniej jej idzie, bo zaczęła się uczyć całkiem niedawno, w wieku sześćdziesięciu lat, ale jest dobrej myśli. Przecież w przygodę z angielskim wkroczyła dopiero, kiedy miała lat czterdzieści dwa i teraz komunikuje się całkiem swobodnie. W zasadzie to nie miała wyboru: lubi podróże, a w podróży trzeba sobie jakoś radzić: angielski był koniecznością.

Słuchałam jej i myślałam o tych wszystkich biednych ludziach: zarówno moich rówieśnikach, jak i tych starszych oraz całkiem sporo młodszych, którzy wmawiając sobie, że dla nich na naukę jest już za późno, pozbawiają się tej ogromnej frajdy, jaką jest poznawanie nowego języka.

Czy na naukę języka może być kiedykolwiek za późno?

Jeżeli uważasz, że dla ciebie na pewno jest za późno, musisz wiedzieć, że w swojej pracy codziennie widuję ludzi, którzy – najprawdopodobniej – są od ciebie starsi, a uczą się języków z niemałymi sukcesami. W mojej szkole językowej pracujemy zarówno z dziećmi, jak i z dorosłymi, co oznacza, że nasz najmłodszy uczeń jest w wieku lat kilku, a najstarszy siedemdziesięciukilku. Czy ten najmłodszy uczeń robi szybsze postępy niż ten najstarszy? No właśnie nie bardzo.

Ale są jakieś różnice, prawda?

Tak, są.

Zacznijmy od tego, że – wbrew obiegowej opinii – uczniowie dorośli (czy to w okolicach dwudziestego roku życia, czy sześćdziesiątego) oraz nastolatki statystycznie uczą się języków obcych szybciej i szybciej dochodzą do poziomu pozwalającego na komunikację niż małe dzieci.

Przeciętny czterolatek zaczynający naukę języka angielskiego w przedszkolu lub szkole językowej za kilka lat w najlepszym wypadku będzie znać garść prostych słówek opisujących dziecięcy świat, zaśpiewa piosenkę i zareaguje na proste pytania oraz polecenia, ale już niekoniecznie wejdzie w interakcję z obcojęzycznymi rówieśnikami. Przeciętny czterdziestolatek zaczynający dzisiaj naukę np. hiszpańskiego, za kilka lat zarezerwuje po hiszpańsku hotel, złoży zamówienie w restauracji, a może nawet przeczyta książkę w tym języku i poradzi sobie na randce. Widzisz różnicę?

Dorośli nie uczą się języków obcych wolniej, czy gorzej, uczą się ich inaczej.

Skąd więc opinia, że dzieciom nauka języków obcych idzie lepiej?

Z badań naukowych oczywiście. Jednak jak wszystkie wyniki badań, również i te na temat nauki języków, wyjęte z kontekstu mogą wprowadzać w błąd. Dzieci owszem w dłuższej perspektywie są w stanie – w przeciwieństwie do większości dorosłych – osiągnąć poziom językowy zbliżony lub identyczny z natywnym ALE tylko i wyłącznie, jeżeli kontakt z językiem jest bardzo intensywny i odbywa się w środowisku nieformalnym. Kontakt z językiem obcym w wymiarze kilku godzin tygodniowo to – według naukowców – za mało, aby sprawić, żeby nasze dzieci posługiwały się nim w przyszłości płynnie.

Z punktu widzenia czystej teorii idealny wiek na rozpoczęcie nauki języka obcego to nie okres, kiedy jesteśmy dziećmi, a ten kiedy jesteśmy nastolatkami. Nastolatki są w stanie robić najszybsze postępy i najlepiej radzą sobie z nową gramatyką. Jak jednak wskazuje praktyka, to właśnie nastolatki miewają priorytety życiowe najbardziej rozmijające się z nauką jako taką.

W przeciwieństwie do dorosłych.

Dorośli mają dużą przewagę

Zdecydowana większość dorosłych rozpoczynających naukę języka ma skonkretyzowane potrzeby i jasno postawione cele. Jest to bodaj jedyna grupa wiekowa, w której decyzja o nauce języka jest podejmowana samodzielnie, z pełną świadomością i odpowiedzialnością. I już sam ten fakt wyposaża dorosłych kursantów w ogromne zasoby motywacji wewnętrznej, niezastąpionej w procesie nauki języka.

Jako nauczyciel pracuję głównie z dorosłymi. Nie daję im kolorowych naklejek w nagrodę, ani nie przybijam buziek-pieczątek. A mimo to zdecydowana większość moich dorosłych uczniów nie tylko z zaangażowaniem pracuje na zajęciach, ale również sumiennie odrabia swoje prace domowe, powtarza wiadomości na własną rękę i prosi o dodatkowe materiały lub zadania. W młodszych grupach wiekowych taki zapał do pracy praktycznie się nie zdarza.

A zatem jest malinowo i przed uczącymi się języków dorosłymi nie stoją żadne intelektualne przeszkody?

Nie chcę nikogo oszukiwać. Tak do końca malinowo nie jest.

Dorośli faktycznie mają nieco pod górkę

Wraz z wiekiem dopada nas tzw. spadek poznawczy, czyli m.in. spadek pojemności naszej pamięci roboczej oraz spadek tempa przetwarzania informacji przez mózg. Mogą one, chociaż nie muszą, spowalniać pracę nad opanowywaniem nowego języka.

Z drugiej jednak strony, naukowcy podkreślają, że starsi uczniowie kompensują ten niedostatek swego rodzaju “akademickim doświadczeniem”, dzięki któremu dysponują samodzielnie wypracowanymi efektywnymi strategiami uczenia się. Zatem z wiekiem coś tracimy, ale też coś zyskujemy.

A ucząc się języka obcego możemy zyskać coś jeszcze…

Nauka języka jest korzystna dla twojego mózgu

Czy wiesz, że statystycznie ludzie posługujący się więcej niż jednym językiem osiągają lepsze wyniki w testach na inteligencję niż osoby jednojęzyczne? I to niezależnie od tego, w jakim wieku nabyły umiejętność posługiwania się drugim językiem. Dlaczego? Dlatego, że nauka każdego kolejnego języka zwiększa nasze umiejętności poznawcze w późniejszym życiu.

Badania naukowe wskazują, że uczenie się języków obcych nie tylko zwiększa naszą inteligencję, ale również hamuje proces starzenia się mózgu. A zatem nawet mając lat 60, 70 czy 80 nie rezygnuj z rozpoczęcia nauki nowego języka obcego. Zaczynając się uczyć zrobisz sobie niesamowicie cenny prezent: najprawdopodobniej zapobiegniesz wystąpieniu u siebie choroby Alzheimera, a także opóźnisz ewentualną demencję starczą.

Jeżeli jeszcze cię nie przekonałam, mam nadzieję, że zrobi to pani Irenka z kursu dla osób w wieku podeszłym prowadzonego przez Annę Wieczorek.